środa, 26 grudnia 2012

Rozdział siódmy -,,Oddałam się mu cała. Chciałam poczuć jego prawdziwą miłość''


- Przyszliśmy wam tylko powiedzieć, że idziemy grać w siatkówkę. Idziecie? - Powiedział Harry, patrząc się w moje oczy, co strasznie mnie irytowało.
- Tak... - Powiedział Zayn i dołączyliśmy do pozostałych.

Wieczorem...Około 18:00

Ja, Liam, Lou i Leondyna graliśmy przeciwko Harremu, Zaynowi i Niallowi. Było nas więcej, ale w końcu tam byłyśmy ja i Leondyna - dziewczyny..a dziewczyny są słabsze. A jednak...Wygraliśmy! Zayn powiedział, że za wygranie tego meczu siatkówki, ma dla mnie niespodziankę...Ale to później. Teraz siedzimy przy ognisku, w kółku i śpiewamy piosenki. Wtuliłam się w Zayna, ponieważ zrobiło się zimno. Zayn widząc, to otulił mnie mocniej. Zaczął mi po cichu śpiewać do ucha;
One touch and I was a believer
Every kiss  gets a little sweeter
They don't know how special you are
They don't know what you've done to my heart
They can say anything they want
Cause they don't know us
But I wanna tell them
I wanna tell the world
That you're mine, Amy...

Ciepły...a wręcz gorący dreszcz przeszedł przez moje ciało. Od razu zrobiło mi się cieplej. Dochodziła siódma. Przypomniałam sobie, że u nas w pokoju nie ma jeszcze rozpakowanych walizek. Poprosiłam Zayna o to, aby wrócić do domu i to wszystko ogarnąć. Bez namysłu zgodził się i poszliśmy do hotelu. Gdy weszliśmy do pomieszczenia, od razu chciałam z tamtąd wyjść. Wszędzie były walizki, które trzeba było rozpakować, a potem to wszystko poukładać. Wzięliśmy wszystko i poszliśmy do pokoju. Stało tam tylko jedno łóżko. Czyli dzisiaj pierwszy raz będę spała z Zaynem. Stałam na środku pokoju, rozmyślając jak to będzie. Zayn już dawno układał ubrania w półce. W końcu i ja zaczęłam wszystko układać, składać i tak dalej...Dochodziła dziewiąta. Byłam już tak zmęczona, że padłam na łóżko. Momentalnie zasnęłam.

Obudziłam się w objęciach  Zayna. Zrobiło mi się strasznie głupio, że zasnęłam. Liczyłam, że wczoraj wieczorem coś się wydarzy. Musnęłam delikatnie jego usta i poszłam do kuchni. Postanowiłam usmażyć naleśniki, z bitą śmietaną i owocami. Jeszcze zaspana, z włosami sterczącymi we wszystkie strony, koszulą Zayna (Musiał mi ją zmienić, kiedy spałam), postawiłam talerz z jedzeniem na stole, siadłam przy nim i ponownie zasnęłam.

- Amy, Amy...Obudź się! - Usłyszałam głos.
- Tak, już..O matko! Jak mogłam zasnąć przy stole?! Przepraszam..- Usprawiedliwiałam się, najbardziej jak to możliwe.
- To nie twoja wina... Rozumiem. Jesteś zmęczona tą podróżą i w ogóle..Dobre naleśniki - Powiedział i uśmiechną się, pokazując na pusty talerz.
- Ty mój wariacie...  - Rzekłam i pocałowałam go w usta. Zayn widząc, że zasypiam, wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju. Ułożył mnie na łóżku, a sam oparł się na łokciu i patrzył mi prosto w oczy. Jeździłam palcem po jego klatce piersiowej, robiąc kółka - duże i małe. Zayn wodził wzrokiem, po moim ciele i oczach. Bacznie obserwował co robię. Każdy mój ruch wprawiał go, w duże zadowolenie. Złapałam go za podkoszulek i przyciągnęłam do siebie, składając na jego ustach słodki i namiętny pocałunek, który z każdą chwilą, pogłębiał się. Gładził moje włosy, drugą rękę trzymał na moich plecach. Pod wpływem chwili, siedziałam na kolanach Zayna. Zdjął ze mnie koszulę i zaczął całować po szyi. Odchyliłam głowę lekko do tyłu, aby miał większe pole na pocałunki. Jego ręka błądziła gdzieś po moich plecach. W końcu nie miałam na sobie stanika. Pieścił moje piersi  językiem...Postanowiłam teraz ja wykonać ruch..
- Pozwól, że ten pierwszy raz uczynię twoim niezapomnianym przeżyciem. - Rzekł Zayn i byłam już cała  naga.
Oddałam się mu cała. Chciałam poczuć jego prawdziwą miłość. Pieścił moje usta, piersi, aż doszedł do oczekiwanego celu.
- Zayn?
- Tak, kochanie?
- Kocham Cię.
Zayn uśmiechną się i pocałował mnie namiętnie.
- Ja ciebie też.
Zayn pieścił moje ciało, jednak to mocniej i namiętniej. Z moich ust wydobywały się ciche jęki rozkoszy. Podniecało go to.
Wsadził we mnie jeden, drugi, trzeci palec. Krzyczałam, coraz to głośniej i głośniej. Podobało mi się to...Nawet bardzo. Nagle zauważyłam tajemniczy uśmiech na twarzy Zayna.
- Co? - Spytałam się, łapiąc resztki powietrza.
- Nie, nic..- Spojrzał mi w oczy, nie przestając się uśmiechać. Niespodziewanie wszedł we mnie. Wszystko było jasne. Tym razem nie patrzyłam na to czy ktoś nas usłyszy, czy nie. Dałam się ponieść emocjom, które (Jak myślę) dotarły na sam szczyt, tak zwanego 'poniesienia miłości'. Chciałam go poczuć bardziej. Jego stopniowa brutalność ( z początku był taki delikatny, jakbym była skorupką jajka ) sprawiała mi większą satysfakcję i rozkosz. Krzyczałam bez namysłu, pod presją chwili.
- Zayn...  - Próbowałam wydusić z siebie jakiekolwiek słowo. - Zayn..- Powtórzyłam.
- Jeszcze wytrzymaj..- Rzekł Zayn przyciszonym głosem, ponieważ nie było łatwo złapać tchu w takiej chwili. Pięknej chwili. W końcu namiętność wygrała. Wbił się we mnie tak mocno, że aż zacisnęłam oczy. Pomimo tego ból zamienił się w rozkosz. Doszliśmy razem. Gdy złapałam normalny puls, przybliżyłam się do Zayna.
- Uwielbiam twoje usta. - Powiedział i pocałował mnie namiętnie. Położyłam głowę na torsie Zayna i zasnęłam.

_______________
OMGOMGOMG. Więc..Dzięki Emilia, sama bym tego nie napisała. ZBOCZUCH JEDEN xD. Ten rozdział jest dziwny;/ Serio.. W sumie on miał być taki..SEKSUALNY;>  Teraz piszę następny. Myślę, że się podoba, bo bardziej ściśle tego się nie da napisać.


Czy wy też teraz macie tak, że jak patrzycie na Zayna po tej scenie, to ogarnia was takie dziwne uczucie?

Czytasz/Komentujesz

4 komentarze:

  1. Jej... Aż mi się gorąco zrobiło xD Rozdział cudowny... Nie mam się do czego przyczepić. Harry jest chyba trochę zazdrosny ^^. Czekam na NN.
    PS. Zakochałam się w twym blogu ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. UUUUUUUUUUU zrobiło się gorąco.Pozdrów tego Zboczucha co to pisał odemnie!:D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej...Na serio...super rozdział!
    Chciałabym więcej takich sytuacji!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze! To one mnie motywują, do dalszego pisania:)