Moja piosenka z przed lat...
- To za szybko.
- Ale dasz mi kiedyś jeszcze szansę?
- Może.. - powiedziałam i poszliśmy do domu.
Miesiąc później...
Kilka tygodni wcześniej, odbył się pogrzeb moich...i Nialla rodziców. Zjawili się tam najbliżsi, czyli dziadkowie, ciocie, przyjaciele i oczywiście Zayn, Harry, Liam i Louis. Nie obyło się też bez łez. Trudno mi było zobaczyć ich martwe ciała w trumnach, wiedząc, że widzę ich ostatni raz..Że słowa 'kocham cię', nie wypłyną już nigdy więcej z ich ust...Mam dopiero siedemnaście lat! Nie poradzę sobie bez nich! Oni są mi tak bardzo potrzebni.. Przerwałam szkołę, ponieważ muszę zarabiać na chleb. Może i Niall chciał za mnie płacić, jednak ja jestem rozsądnym człowiekiem i wiem, że na to wszystko muszę zasłużyć. Nadal nie wiem o co tak naprawdę chodziło..dlaczego oni zginęli. Jednak prędzej czy później wszystko się okaże.
Przeglądałam właśnie internet, w poszukiwaniu pracy, kiedy do pokoju wszedł Harry.
- Po co przyszedłeś? - Zapytałam, nadal patrząc na komputer. Ostatnio cały czas mnie irytował. Nie mogłam nawet do sklepu pójść, bo robił aferę, że gdzieś ucieknę.
- Porozmawiać. - Odpowiedział i podszedł do mnie.
- Masz pięć minut. Naprawdę nie mam teraz czasu. - Powiedziałam i siedliśmy na łóżku.
- Amy, przepraszam. Nie powinienem ciebie nadzorować..Ale boję się o ciebie. - Rzekł, to z taką delikatnością..
- Jestem już dorosła. Umiem sama o siebie zadbać. Dlaczego niby masz się o mnie bać? - Zapytałam
- Nie ważne - powiedział, a jego twarz momentalnie posmutniała. - Nie ważne... - powtórzył.
- Harry.. - szepnęłam.
- Wybaczysz mi? Postaram się, nie mieszać w twoje życie.
- Dobrze, wybaczam.
Harry wstał i wyszedł z pokoju.. Ja nadal siedziałam na łóżku, myśląc, o tym jego 'nie ważne'.
Postanowiłam się przejść, chociaż padał deszcz. Zbiegłam po schodach, na dół. Ubierałam właśnie kurtkę, gdy poczułam szarpnięcie ręki. Odwróciłam się i zobaczyłam Zayna.
- Mogę pójść z tobą? Zapytał.
- Hmm, jasne! - Powiedziałam i wyszliśmy z domu. Deszcz padał coraz mocniej, a my szliśmy w niezręcznej ciszy. Nagle stanęłam w miejscu. Rozłożyłam ręce, spoglądając w niebo. Krople deszczu spływały po mojej twarzy. Zaczęłam się kręcić w okół własnej osi. To było wspaniałe! Czas stanął w miejscu.
- Spróbuj, to cudowne uczucie! - Powiedziałam, nadal się kręcąc. Jednak Zayn jakby nie usłyszał pytania, wpatrywał się we mnie nie jak w obrazek. Przestałam się kręcić, jednak nadal miałam zamknięte oczy. Nagle poczułam ciepłe wargi Zayna, na moich. Miły dreszczyk, przeszedł przez moje ciało. Staliśmy tak, w namiętnym pocałunku, nie zważając, na ludzi i reporterów w okół. Pierwszy raz poczułam takie wspaniałe uczucie, które zwie się miłością. Nie wiedziałam, że tą 'miłością' będzie Zayn. A jednak..
- Kocham cię - Szepną Zayn.
- Ja ciebie też. - Powiedziałam i pocałowałam go najlepiej jak umiałam.
__________________
Nie gniewajcie się, że taki krótki, ale to wszystko jest pisane, u mojej kochanej przyjaciółki, Emilki.
Wiem, że na razie są same momenty, które się powtarzają, albo jest głupie gadanie, jednak to dopiero trzeci rozdział, więc się rozkręcam:)