sobota, 15 grudnia 2012

Rozdział piąty - 'Nowa dziewczyna Harrego, ze mną w RIO'

Zanim zaczniesz czytać, przeczytaj pod kreską! 

Co ona może wiedzieć o mnie i Zaynie?! Ja go kocham! Czytałam to coraz gorsze komentarze. Nie wytrzymałam. Popłakałam się na dobre. Nagle poczułam ciepły pocałunek na mojej szyi. Wiedziałam, że to był Zayn...

- Za..Z...Zayn! Ale co ty tu robisz? Miałeś być na próbie i... - Zaczęłam się jąkać.
- Płakałaś. - Powiedział stanowczo. - Co się stało? Zrobiłem coś nie tak?
- Nie Zayn. To nie ważne... 
- Dla mnie ważne!
- No bo..No bo widzisz. Miną dopiero dzień, a ludzie jadą po mnie jak po jakiejś jędzy. Ale to naprawdę nie jest ważne! Przyzwyczaję się. - Powiedziałam. Zayn pocałował mnie namiętnie, po czym szepną do ucha 'Nie przejmuj się tym. Kocham cię i nic tego nie zmieni'. Przytuliłam go mocno. 
- Wiesz..Przyjechałem bo mam ważną wiadomość. - Rzekł.
- Jaką? - Zapytałam, z zachrypniętym od płaczu głosem.
- My - One Direction, ty i...
- I?..
- I nowa dziewczyna Harrego... - W tym momencie poczułam dziwne ukłucie w sercu.  Najpierw on chcę mnie pocałować, potem ma inną..Nic nie rozumiem. Zwariuję! 
- To on ma dziewczynę? Gratuluję! - Mówiąc to nie wiedziałam, czy byłam do końca szczera..Pozwoliłam mu kontynuować.
- Tak. Ma - Leondyna. Jest rok starsza od niego. 
Co to za imię w ogóle?!
- Jedziemy za tydzień do RIO!
- Naprawdę?! Aaaa! Cudownie! - Krzyknęłam i rzuciłam się mu na szyję. Wyjazd do RIO był moim marzeniem! 

Tydzień później

-Aaaa! - No pięknie! Spadłam z łóżka! W sumie to i tak miałam wstawać. Dzisiaj wyjeżdżamy do RIO! Jestem bardzo podekscytowana! Odsłoniłam żaluzje. Słońce oślepiło mnie kompletnie. Przetarłam oczy i poszłam do łazienki. Ubrałam się w mój ulubiony strój po czym zrobiłam delikatny makijaż i związałam włosy w koka (Jak w podanym linku). Ponownie wróciłam do pokoju. Wyjęłam moją walizkę w małe, różowe świnki, otworzyłam szafę i zaczęłam wszystko do niej wrzucać, po kolei. Spodnie, bluzki, sukienki, strój kąpielowy...Potem kosmetyki, kremy, okulary, biżuterię i niezbędne rzeczy. 
- No tak! Zapomniałabym! - Krzyknęłam. - Pamiętnik!
Pamiętnik zaczęłam pisać od wczoraj. Postanowiłam, że go założę, bo ostatnio w moim życiu tyle się dzieje...  Z trudem zamknęłam uroczą walizkę. Postawiłam ją przy ścianie i pobiegłam do pokoju Zayna. Nie, nie śpimy razem. Na razie. Zapukałam i nie czekając na odpowiedź, wbiegłam do pokoju. Rzuciłam się na Zayna, co wyglądało PRZEkomicznie. Upadliśmy na łóżko. Przez kilka pierwszych sekund, wpatrywaliśmy się w oczy. W końcu oprzytomniałam.
- Widzę, że jesteś gotowa na wyjazd. - Powiedział śmiejąc się.
- Już od dawna. - Rzekłam i zeszłam z Zayna. - Idę do kuchni. Przynieść ci coś? - Zapytałam.
- Nie, dziękuje.
Pocałowałam Zayna i poszłam do kuchni. Tam zastałam pewnego gościa.
- Witam! - Powiedziała blondynka o dużych i niebieskich oczach.
- Eee...Cześć. - Szepnęłam.
- Kochaaanie! Gdzie jesteś?! - Usłyszałam głos Harrego.
- Już idę! - Krzyknęła. - Sorry. Muszę iść. - Rzuciła w moją stronę i poszła. Tak, to była ta kobieta o brzydkim imieniu, a urodzie Afrodyty. Już sobie wyobrażam, jak będzie wyglądać ta podróż. Mniej więcej tak:
- A Harry, kochanie. Ta woda jest taka zimna! O! Ryba! Złamie mi tipsa! Moje włosy! Aaa!
Na samą myśl o tym wybuchłam śmiechem.
- Buuu!
- Aaaaaa!
Za moimi plecami stał mój brat Niall oraz Lou i Liam.
- Chcecie żebym zawału dostała?!
- Było by najlepiej.- Rzucił Lou. Teraz to się wkurzyłam. Chwyciłam kubek z zimną wodą i oblałam nią Louisa. Był cały mokry!
- Liam! Powiedz jej coś! - Krzykną. Liam tylko zaczął się śmiać i poszedł do swojego pokoju, a Louis się przebrać.
- Cieszysz się z wyjazdu? - Zapytał Niall, nadal rozbawiony tą sytuacją!
- Tak, bardzo! To było moje marzenie!
- Zayn cię kocha.. - Zmienił temat.
- Tak, wiem. I? - Zapytałam.
- Po prostu martwię się o ciebie. - O! Kolejny który się o mnie martwi. Ludzie! Jestem prawie pełnoletnia!
- Nie musisz. Zayn jest porządnym człowiekiem..Pomijając fakt z przed tygodnia, kiedy jeszcze nie byliśmy razem i zmywałam naczynia, to zaczął się do mnie dobierać. To jest twój przyjaciel. Powinieneś mu zaufać. - Powiedziałam, przytuliłam go i poszłam na górę do pokoju, z kubkiem soku pomarańczowego w ręce.

2 godziny później

Samochód stoi już przed domem, a ja nadal jestem na środku pokoju i uświadamiam sobie, czy czegoś nie zapomniałam.
- Amy! Chodź już! - Krzyczeli wszyscy.
- Już, już! - Odpowiedziałam. Chwyciłam walizkę i pobiegłam na dół, po drodze związując buta.
- Daj, schowam. - Powiedział Zayn i wziął ode mnie walizkę. Weszłam do samochodu. Pech chciał, że po lewej stronie siedziałam obok Harrego, do którego była przyklejona Leondyna. Na szczęście po drugiej stronie był Zayn. Przytuliłam się do niego. Od razu zrobiło mi się znacznie cieplej. Siedziałam tak jeszcze chwilę, aż razem zasnęliśmy. ...
- Amy, Zayn! Jesteśmy!
- Już?! Tak szybko?!
- Nie, dopiero na lotnisku. - Powiedział Liam. No tak! Głupia ja. Zapomniałam powiedzieć, że teraz jechaliśmy dopiero na lotnisko..Bo przecież samochodem, nie wyjedziemy z Wielkiej Brytanii.
Wyszliśmy z auta. Wszędzie roiło się od reporterów. Przedostaliśmy się do samolotu. Bilety były za darmo, ponieważ to we własnej osobie 'One Direction'!. Podróż zleciała bardzo szybko!
Samolot wylądował. Drzwi się otworzyły.
- Witaj RIO! - Krzyknęłam.

______________
A więc tak. Chciałam was poinformować, że teraz będę podawała teraz linki z uraniami i w ogóle będzie inaczej niż wcześniej. Nie przejmujcie się tymi zmianami. Tak ma być. Rozdziały będą dodawane co tydzień. Czytajcie dalej...
Ten rozdział jest najdłuższy! Oto mi chodziło! Liczę na miłe komentarze.
3 komentarze i będzie następny rozdział.

Czytasz/Komentujesz

1 komentarz:

  1. Nie lubię tej dziewczyny Hazzy,jest jakaś dziwna.xD
    Czekam na następny:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze! To one mnie motywują, do dalszego pisania:)