Nie pozwoliłam im zadzwonić po karetkę, bo moim zdaniem było to nie potrzebne. Położyłam się w sypialni, na łóżku. Zayn przyniósł mi zimny okład i usiadł obok mnie.
- Już mi lepiej... Chłopaki czekają...
- Poszli.
- Zayn... - Wykrztusiłam z siebie.
- Oni wiedzą, że nie jesteś w formie. No, kładź się. Dobry sen ci się przyda... Zostanę przy tobie. - Powiedział, pocałował mnie w czoło i ułożył się obok mnie. Zakryłam się kołdrą po nos i zasnęłam.
Tydzień później...
Dzisiaj ( Z powodu ich kariery ) musieliśmy wrócić do Londynu. Dzień wcześniej spakowałam swoje rzeczy i ubrania. Ubrałam się w to i poszłam do salonu z walizkami. Czasami mam jeszcze bóle głowy i mdłości, ale staram się o tym nie myśleć. W salonie zastałam chłopaków, z Melanie. Postanowiłam porozmawiać z nią w cztery oczy.
- Melanie, możemy porozmawiać?
- O czym? - Spytała, spoglądając na mnie.
- O tobie i...Harry'm.
- Nie chce o tym...
- Proszę. - Powiedziałam.
- Dobrze, ale tylko pięć minut... - Rzekła, ściszając głos.
- Mhm...
- Co chcesz wiedzieć? - Oparła się rękami o pobliską szafkę.
- Dlaczego? Dlaczego okłamujecie wszystkich? Nie wydam was, ale powiedz... O co wam chodziło?
- Nie wiem czy powinnam, ale jak tak chcesz wiedzieć... Harry był zazdrosny. Zazdrosny o ciebie i Zayna. Poprosił mnie o to, aby udawać jego dziewczynę. Postawił mi za to dużą sumę... - Tym razem szepnęła, aby nikt na sto procent, nas nie usłyszał.
- Ile? - Byłam zdenerwowana. Na niego i na nią - Za to, że wzięła te idiotyczne pieniądze!
- Pięć tysięcy. Dokładnie to pięć tysięcy sześćset.
- Jak mogłaś!? Byłaś taka głupia, że to przyjęłaś...
- Przepraszam..nie chciałam!
- Zraniłaś mnie! - Krzyknęłam. Wszyscy zwrócili na nas wzrok. Pobiegłam do pokoju.
- Kochanie, co się stało? - Szepną Zayn podchodząc do mnie.
- Nie, nic. - Skłamałam
- Przecież widzę. Coś się dzieje. - Rzekł. Musiałam mu to powiedzieć.
- Dobrze...Jest okropnie! - Popłakałam się - Nie mogę tego dusić. Ale obiecaj, że nikomu nie powiesz... proszę, obiecaj. I..i, że mnie nie opuścisz..
- Obiecuję. - Powiedział i popatrzył mi prosto w oczy. Wiedziałam, że mogę mu zaufać, był szczery.
- No więc..O Boże! - Nagle poczułam silne skurcze brzucha.
- Amy, kochanie! Co się stało?! - Chłopak uklękną przede mną, i złapał mnie za rękę.
- Boli..Strasznie!
- Połóż się, a ja wezwę pomoc. Mam nadzieję, że w tym hotelu jest jakiś lekarz. - Powiedział Zayn i pobiegł w stronę drzwi. Ból był okropny...Ciąża? Nie... Nie mogłabym poczuć jej po tak krótkim czasie..
- Tu leży! - Usłyszałam głos, dochodzący z korytarza.
- Proszę pani, co się dzieje? - Spytał lekarz, podchodząc do mnie.
- Czuję silne skurcze..o tutaj - Powiedziałam i pokazałam miejsce, w którym czułam ból.
- Niedawno była w szpitalu, z powodu lekkiego wstrząśnienia mózgu.
- Aha...Myślę jednak, że to nie jest przyczyną skurczów...Czy był między wami stosunek miłosny? - Zayn popatrzył się na mnie, trochę rozkojarzony. Nie wiedziałam co powiedzieć.
- Trzy, cztery tygodnie temu.. - Wyjąkał Zayn.
- Jestem w ciąży? - Wtrąciłam się w jego słowa.
- Myślę, że na to wychodzi. Podejrzewam, że trzeci tydzień. - Powiedział lekarz, rozkładając przy tym ręce ( Jak to lekarze robią ). Świat przewrócił mi się przed oczami o 180 stopni. W ciąży?! Tak szybko?! Nie...To nie może być prawda!
- Zayn! Ale ja... - Przybliżył się do mnie, mocno przytulił i szepną;
- Ciii...Wszystko będzie dobrze. - Popłakałam się. Miałam dopiero 17 ( Za miesiąc 18 ) lat!
Lekarz przepisał skierowanie, podał leki i poszedł, a my nadal siedzieliśmy wtuleni w siebie.
- Cieszysz się, że będziesz...ojcem? - Spytałam się , z lekkim niepokojem.
- Ciesze się. Bardzo się cieszę! - Powiedział i pocałował mnie czule. Przetarł łzę z mojego policzka i popatrzył głęboko w czerwone od płaczu oczy.
- Będziesz dobrą matką. Wiem, jesteśmy młodzi, mieliśmy tyle planów... Jednak to nie zmienia faktu, że Was kocham. - Rzekł, a ja popłakałam się na dobre.
- Zraz lecimy! - Wtargnął do pokoju Niall. - Co się stało? wszystko ok?
- Nie. Zaraz przyjdziemy. - Powiedział Zayn, ponieważ ja w tej chwili nie miałam siły na nic. Zayn będzie ojcem, Harry kocha się w dziewczynie, która jest w ciąży, Niall będzie wujkiem... nie wyobrażam sobie tego!
Ja matką?
___________
Postanowiłam zmienić bieg akcji. Jednak ich plany potoczą się inaczej niż myślicie. To będzie coś wyjątkowego. Wiem, że rozdział jest krótszy, ale nie wiedziałam już, co tu napisać. Liczę na komentarze!:)
- No więc..O Boże! - Nagle poczułam silne skurcze brzucha.
- Amy, kochanie! Co się stało?! - Chłopak uklękną przede mną, i złapał mnie za rękę.
- Boli..Strasznie!
- Połóż się, a ja wezwę pomoc. Mam nadzieję, że w tym hotelu jest jakiś lekarz. - Powiedział Zayn i pobiegł w stronę drzwi. Ból był okropny...Ciąża? Nie... Nie mogłabym poczuć jej po tak krótkim czasie..
- Tu leży! - Usłyszałam głos, dochodzący z korytarza.
- Proszę pani, co się dzieje? - Spytał lekarz, podchodząc do mnie.
- Czuję silne skurcze..o tutaj - Powiedziałam i pokazałam miejsce, w którym czułam ból.
- Niedawno była w szpitalu, z powodu lekkiego wstrząśnienia mózgu.
- Aha...Myślę jednak, że to nie jest przyczyną skurczów...Czy był między wami stosunek miłosny? - Zayn popatrzył się na mnie, trochę rozkojarzony. Nie wiedziałam co powiedzieć.
- Trzy, cztery tygodnie temu.. - Wyjąkał Zayn.
- Jestem w ciąży? - Wtrąciłam się w jego słowa.
- Myślę, że na to wychodzi. Podejrzewam, że trzeci tydzień. - Powiedział lekarz, rozkładając przy tym ręce ( Jak to lekarze robią ). Świat przewrócił mi się przed oczami o 180 stopni. W ciąży?! Tak szybko?! Nie...To nie może być prawda!
- Zayn! Ale ja... - Przybliżył się do mnie, mocno przytulił i szepną;
- Ciii...Wszystko będzie dobrze. - Popłakałam się. Miałam dopiero 17 ( Za miesiąc 18 ) lat!
Lekarz przepisał skierowanie, podał leki i poszedł, a my nadal siedzieliśmy wtuleni w siebie.
- Cieszysz się, że będziesz...ojcem? - Spytałam się , z lekkim niepokojem.
- Ciesze się. Bardzo się cieszę! - Powiedział i pocałował mnie czule. Przetarł łzę z mojego policzka i popatrzył głęboko w czerwone od płaczu oczy.
- Będziesz dobrą matką. Wiem, jesteśmy młodzi, mieliśmy tyle planów... Jednak to nie zmienia faktu, że Was kocham. - Rzekł, a ja popłakałam się na dobre.
- Zraz lecimy! - Wtargnął do pokoju Niall. - Co się stało? wszystko ok?
- Nie. Zaraz przyjdziemy. - Powiedział Zayn, ponieważ ja w tej chwili nie miałam siły na nic. Zayn będzie ojcem, Harry kocha się w dziewczynie, która jest w ciąży, Niall będzie wujkiem... nie wyobrażam sobie tego!
Ja matką?
___________
Postanowiłam zmienić bieg akcji. Jednak ich plany potoczą się inaczej niż myślicie. To będzie coś wyjątkowego. Wiem, że rozdział jest krótszy, ale nie wiedziałam już, co tu napisać. Liczę na komentarze!:)
A tak wyobrażam sobie ich dziecko: :) i psa..xD
Słodkie...:)


Wow. Rzeczywiście. Zaskoczyłaś mnie. Bardzo mi się podoba. Mam nadzieję, że to będzie dziewczynka taka słodka jak u góry ♥ Ciekawe jak zareaguję na to Harry xD Nie mogę się doczekać NN. Pozdrowionka i życzę weny :))
OdpowiedzUsuńDziękuję! <3 Wena mi się przyda, bo ostatnio zaczyna odchodzić:D
OdpowiedzUsuń