3 miesiące później
Moje życie zaczęło układać się, od nowa. Wynajęłam mały, drewniany domek, około dziesięć kilometrów od Londynu, w Dartford. Znalazłam dotychczasową pracę, w restauracji 'Jenna's Restaurant', jako kelnerka. W końcu, to jakiś zarobek. Postanowiłam wziąć się w garść i żyć pełnią życia! Póki jeszcze mogę...
Oparłam się łokciami, o kamienny blat, próbując nie zasnąć. Patrzyłam jak ludzie wchodzą i wychodzą, dzieci biegają wokół stolików, a naburmuszone nastolatki grzebią widelcem, w jedzeniu. Naciągnęłam daszek firmowej czapki, na czoło, zakrywając zmęczenie. Była już 21, a ja musiałam zastąpić chorą kelnerkę. I tak minął mi cały dzień. Postanowiłam zadzwonić do szefowej restauracji i prosić o kilka wolnych dni. W czasie przerwy, wyszłam na zaplecze i wykręciłam do niej numer. Jak zwykle - nie odebrała. Byłam strasznie wściekła. Nic jednak nie mogłam zrobić, bo zabrałaby mi połowę z pensji.
Kolejną godzinę spędziłam na sztucznym uśmiechaniu się, a ponieważ restauracja ta jest najbardziej luksusowa, w całym mieście, musiałam zostać tu jeszcze następne 60 minut.
- Witamy w 'Jenna's Restaurant'. W czym mogę służyć? - zapytałam kolejnego klienta, nawet na niego nie spoglądając. Nic nie odpowiedział.
- Podać... - podniosłam wzrok do góry. Ku mojemu zdziwieniu, ujrzałam Zayna.
- Mhm... Danie dnia będzie idealne. - rzekł chłopak i usiadł przy wolnym stoliku. Totalnie mnie olał! Nie chciałam tak tego zostawić i podeszłam do niego.
- Zayn, co ty tu robisz? - zapytałam machając ręką.
- Chyba nie powinna pani rozmawiać, z klientami, w czasie pracy. Poza tym czekam na moje danie, które przed chwilą zamówiłem. - powiedział nieporuszony.
- Zayn! Co ty w ogóle mówisz!? Jaka pani? Jestem Amy, jakbyś nie wiedział! Szukałam cię, dzwoniłam, przepraszałam...
- Przepraszam, ale nie życzę sobie, aby pani się tak do mnie odnosiła, bo inaczej zniosę skargę! - krzyknął i pokazał palcem kuchnię. Rozzłoszczona wbiegłam do szatni, chwyciłam płaszcz i prosząc koleżankę aby mnie zastąpiła ( trudno było, ale się zgodziła ), wybiegłam z restauracji. Pobiegłam w stronę wolnej taksówki i pojechałam w stronę mojego domu. Wpadłam do niego jak poparzona i ze łzami w oczach, rzuciłam się na łóżko. Zobaczyłam go po tak długim czasie, chciałam porozmawiać, przeprosić, wszystko wyjaśnić! A on traktował mnie jak obcą osobę...
Przypomniałam sobie, że w czasie moich 18- nastych urodzin, schowałam woreczek, z narkotykami, do kieszeni zimowej kurtki. Przeszukałam ją, aż w końcu znalazłam.
Usiadłam spokojnie na fotelu, skuliłam nogi i nasypałam trochę białego proszku, na dłoń. Spróbowałam go, a potem dawka powiększała się, powiększała i powiększała, że nie czułam już zupełnie nic. Smutek zamienił się, w niebywałą radość, wielkie szczęście! A dawka narkotyku nadal powiększała się. Poczułam przyjemną rozkosz, która przeszywała moje ciało na wylot. Dawka wciąż rosła...
__________________
Witam ponownie! Po tamtej informacji kilka osób poprosiło mnie, abym napisała rozdział. Jednak nie zrobiłam tego jako długi, kolejny życiorys Amy, a krótką notatkę, zaczerpniętą z kawałka jej życia, ponieważ moje opowiadanie będzie narazie miało smutne rozdziały, a to jest tylko jakby zapowiedź kolejnego rozdziału i dlatego taki krótki. Taka druga część jej historii, od której jej życie przemienia się na nowo:) Ale będzie oczywiście to, to samo opowiadanie:)
Zrozumieliście mnie? Ja sb jakoś nie za bardzo, ale ok:) xD
Postanowiłam też, że aby był kolejny rozdział, to pod bieżącym musi być minimalnie 3 komentarzy.
MOTYWUJCIE MNIE, BO WENA ZANIKA!:D
Dzięki:)
@Kiciaaa1D
szkoda, że jej nie poznał... Idiota :) czekam na kolejny rozdział... Oby nie był taki smutny, jak ten :) @dianaseth
OdpowiedzUsuńPostaram się, aby nie był taki smutny:) Dzięki<3
OdpowiedzUsuńŚwietny!<3 Czekam na następny rozdział:)
OdpowiedzUsuńDziękuję:)
UsuńSUPER, SUPER, SUPER!<3 Czekam na następny rozdział:D
OdpowiedzUsuńDziękuję!:D
UsuńSUPER! Czekam na następny!♥
OdpowiedzUsuńDziękuję!:) Napiszę go jak najszybciej<3
OdpowiedzUsuń